11 sierpnia 2012

Zaszyj dziurkę póki mała


                
         mama Zosię przestrzegała
    Ale Zosia niezbyt skora,
              odwlekała do wieczora.
              Z dziurki dziura się zrobiła.
              A choć Zosia i zaszyła,
              popsuła się suknia cała.
              Źle, że matki nie słuchała.

Stanisław Jachowicz

U nas nie było czego zaszywać, bo dziurka od razu była duża :)

Razu pewnego w takim stanie odebrałam Hanię z przedszkola :)
Po prostu pociągnęła za niteczkę, która jej w przeszkadzała :)

Nie wiem czy Wy też tak reagujecie jak zobaczycie coś co Wasze dzieciaki zmajstrowały, ale ja najpierw się śmieję, często do łez, później trochę mówię, o skutkach takich właśnie akcji jak na załączonym obrazku, (ale cały czas z uśmiechem, żeby dziecko traumy nie miało z powodu rajstop za 2 zł) a potem biorę aparat i robię zdjęcie do scrapa :)








Baza, alfabet i karta do żurnalingu:  SODAlicious; dodatki w postaci różnych skrawków papierów, zawieszek, naklejek, metek od ubrań i innych ;)

Pracę zgłaszam na wyzwanie Na-strychu "w paski".

4 komentarze:

  1. miło mi,że płaczesz i się turlasz :D

    OdpowiedzUsuń
  2. haha, dziura pierwsza klasa!:P tak samo jak scrap-jest obłędny!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. też się turlam :))))

    boski scrap! :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :)